pesland.pl

Łódzkie randez-vous

Łódź, 27.01.12

ulica Piotrkowska, godzina 20… no przynajmniej w teorii, spotkanie zaczęło się dobre 30 min po czasie… Rój i  Wcrew przy minus 15 stopniach cierpliwie czekają na pierwsze spotkanie z BlueOle i Rybsonem, którzy walczyli z siarczystym mrozem i śnieżycą próbując dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Spóźnieni dobre 30 w końcu docierają. Było tak zimno, że bez większego przywitania jak najszybciej poszukaliśmy jakiegoś schronienia. Azylem okazał się Kebab House.

Spędziliśmy blisko 3 godzinki rozmawiając o wielu ciekawych rzeczach, popijając piwko i oglądając niezłe widoki. Każdy się przedstawił, nie zabrakło tematu PES6, Wcrew przybliżył nam plany związane z rozwojem Pesland.pl dokładnie opisał historię serwisu.
Przed północą Wcrew (który tego dnia widocznie nie był w formie, przeziębiony i do tego PRZYJECHAŁ SAMOCHODEM! Co oczywiście w wiąże się z przymusem zachowania trzeźwego umysłu) musiał się zbierać. Admin strzelił fotkę i w przyjaznej atmosferze udał się w stronę wyjścia.

JAKIE FEJSY :)





Została trójka młodych i wydawało by się nie znużonych… wymiana spojżeń i BlueOle10 proponuje flaszkę reakcja była natychmiastowa, po chwili byliśmy już w mieszkaniu Krzyśka, gadka szmatka i flaszki nie ma… zabraliśmy więc dziewczyny i ruszyliśmy do klubu… wylądowaliśmy w KooKoo… z początku szukaliśmy swojego miejsca, chcieliśmy porostu spocząć na jakiejś sofie. Byliśmy strasznie zmarznięci, wystaliśmy się w kolejce byle nas wpuścili do klubu.. było już dobrze po pierwszej w nocy a ludzi multum.
W klubie jak to w klubie zakręciliśmy się koło Baru, wzięte zostało to co miało być wzięte i ruszyliśmy na… (wydawało by się parkiet żeby się troszkę poruszać) ale nieeeee nie tym razem, wpakowaliśmy się całą paczką na jakąś zarezerwowaną sofę i dziwo nikt nas nie wyrzucił;) ( bo kto by się odważył!!!)
Sielanka trwała w najlepsze, gadka piwko gadka piwko i tak już wesoło było, nagle jak coś nie pierdo….e jak szkło się nie posypie chwila ta zdawała trwać się dobre kilka minut… nagle zapanowała niezręczna cisza;)
Jakimś dziwnym trafem wszyscy patrzyli się na biednego Rybsona, który tak niefortunnie zamaszyście chciał zrobić troszkę miejsca dla koleżanki (czasie chciała z nami przywitać), puknął lekko nogę stolika na którym stały „fanty” jakichś ludzi którzy najprawdopodobniej dobrze się bawili przed nami na tych miejscach i na stoliku stał ich cały dobytek,, na szczęście był pusty (no chyba) . Prawda jest taka że po tym incydencie, jak już wszystko zostało uprzątnięte, i zabawa w klubie powróciła  w najlepsze! Postanowiliśmy opuścić lokal.

Następnie trafiło na „śledzika u fabrykanta”  gdzie nasze wojaże miały dobiec końca… i tak też się stało rozmowy przy piwie zakończyły nasze pierwsze (peslandowe) spotkanie zakończyło się dobrze po 4 rano…

Logowanie



Gościmy

DZIELĄ I RZĄDZĄ

ADMINISTRATOR:
wcrew

MODERATORZY:
Emilian

Raul

tlenekk

gierkowicz

Polecamy

Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

JESTEŚ TU Artykuły Social Zloty Łódzkie randez-vous