pesland.pl

PES6: Finał Land of Champions No. 5.

Tradycją powoli się staje fakt rozgrywania najważniejszego spotkania Lig Krajowych na Old Trafford w Manchesterze. Podobnie można powiedzieć o Dawidziaku, który do finału Land of Champions dotarł po raz drugi z rzędu tym razem prowadząc Besiktas Stambuł. Jego rywalem był Roor1910 wraz z Osasuną Pampeluna.

Serdecznie zapraszam na relację.

Słowem wstępu...Okres wakacyjno - zlotowo - urlopowo - upojno - alkoholowy, którego wszyscy obecnie doświadczamy umożliwia podzielenie się wrażeniami z tego spotkania dopiero teraz. W imieniu Redakcji Pesland TV przepraszam za ten mały poślizg pomiędzy rozegraniem samego meczu, a jego publikacją.

 

 

Droga do finału:

Zarówno Dawidziak jak i Roor dotarli do spotkania kończącego rozgrywki w miarę pewnie. Dodatkowego smaczku finałowi z pewnością dodawał fakt zetknięcia się naszych bohaterów już w fazie grupowej LoC. Wtedy lepszy okazał się Rój wygrywając, aż 2:6 -> link do meczu.

Sam przebieg turnieju jest wszystkim doskonale znany:

Dawidziak wygrał grupę z 12 punktami, a następnie w fazie pucharowej pokonał:

Roor z kolei zajął w grupie miejsce 3 zdobywając 8 oczek, natomiast później wygrał z:
Odnośnik do całych rozgrywek -> Land of Champions.

 

(bifor) Pres konferens:

Anglicy po zeszłorocznych bojach wiedzieli już czego spodziewać się po tłumnie przybywających rodakach Jana Onufrego Zagłoby herbu Wczele. Przyjęli nas zatem jak tradycja nakazuje przy suto zastawionym stole...bo gościnność przecież to podstawa.

Dawidziak pokazał tutaj pełen profesjonalizm, uprzejmie tłumacząc, że na ewentualne świętowanie przyjdzie pora po meczu, a teraz jest czas na koncentrację. Wymienił kilka grzecznościowych uścisków dłoni, zostawił składy finał i udał się do hotelu. A Rój - Człowiek w Masce...w zasadzie nie wiadomo co z nim. Nikt go nie widział, wysłał jedynie przez asystenta zestawienie pierwszej jedenastki, które koniec końców nie do końca pokryło się z faktycznym składem...Ah te przedmeczowe gierki ;)

 

 

Ah byłbym zapomniał. Wieczorem tegoż dnia dostałem anonimowego maila. Nie wiem co się działo w pokoju nr 1910 w którym rezydował Roor, jednak patrząc na poniższy filmik, który wg owego maila obrazuje Człowieka w Masce Bez Maski mogło być...ciekawie. :D

 

 


 

Następnego dnia z trybuny prasowej ujrzałem na ławce trenerskiej Hiszpanów skuloną postać, która mogła być bohaterem w/w klipu, jednak światło padało pod takim kątem, że ciężko to było jednoznacznie określić. Kilka metrów obok gotowy do boju stał Dawidziak, którego nienaganny dres w kant oraz łososiowy pulowerek ozdobiony czterema paskami nieuchronnie zwiastował, że wielkie show tuż tuż...Tak więc:

 

0 min. – Rozpoczyna Dawidziak!

0 min. – Nie minęła minuta, a Rójowy podwładny zdążył już poczęstować swojego finałowego rywala wyśmienitą kosą ;) Nie ma lipy!

1 min. – Besiktas jednak nie wdaje się w buńczuczne wymiany zdań z impulsywnymi Hiszpanami i gra swoje. Simao do Holosko na 16 metr, ten balansem ciała mija obrońców jednak na posterunku Ricardo!

2 min. – Osasuna nie chcąc zostać w tyle stosuje zaskakujące zagranie GK -> LB -> LM ->CF i rura. Turcy ze Stambułu jednak nie jednego kebaba już w swoim życiu zjedli i wiedzą jak się przed czymś takim bronić. Atak został zastopowany równie szybko jak się zaczął.

7 min. – Shojaei (Osasuna) kreuje kolejną okazję urywając się obrońcy, wpada w pole karne, ale kąt jest zbyt ostry bramkarz odbija piłkę ale…jej nie łapie! Spore zamieszanie na 2 metrze, szczęśliwie jednak zakończone dla Besiktasu.

10 min. – Turcy od ładnych kilku minut próbują rozmontować defensywę rywali, raz lewego, raz z prawego skrzydła, czasami nawet środkiem. Bez efektu.

14 min. – Korner dla Besiktasu wybroniony. Okazja do kontry Hiszpanów, piłka na lewe skrzydło do…Shojaei i gaz do dechy. W okolicach szesnastki Irańczyk zdecydował się jednak oddać piłkę Nino. Na to czyhał tylko Tomek Sivok.

Next time, son.

15 min. – Pierwszy kwadrans z lekkim wskazaniem na Osasunę. A dokładniej na lewą stronę Osasuny, bo prawe skrzydło w tym meczu pozostaje dziewicze…prawicze… whateva.

20 min. – Stało się! Pierwszy atak prawą stroną Hiszpanów!  Niestety wykonanie na tyle nieporadne, ze obrońcy zażegnali niebezpieczeństwo bez większych problemów.

22 min.„Aj Jezus Maria!” Kike Sola (Osasuna) wpadł w pole karne, wydawało się że Toraman kontroluje sytuację, ale Hiszpan zdołał oddać strzał i poprzeczka! Rywalowi chyba zrobiło się ciepło.

27 min. – W końcu ładnie zapowiadająca się akcja Besiktasu. Fernandes na skrzydle, one-two z Holosko, ale zawiodło przyjęcie i Ruben zdążył z interwencją.

28 min. – Nino!!!!!! Ah prawie! Shojaei wyrastający na kluczową postać spotkania znakomicie wypuszcza kolegę prostopadłym podaniem. Ten próbuje mijać bramkarza, ale Gonen na granicy faulu zapobiega stracie bramki. Zdecydowanie najgroźniejsza akcja meczu.

30 min. – Po drugiej stronie boiska kiper Ricardo chyba stara się poderwać gracza rywali Quaresmę zalotnie chcąc trafić w niego piłką, gdy ten nie patrzył…Łaciata odbiła się jednak od pięty Portugalczyka i wróciła w ręce Ricardo…Z randki nici?

38 min. – Holosko sam na sam! Doskonałe podanie od Necipa, Słowak staje oko w oko z bramkarzem, podcięcie, ale tuż obok słupka…

45 min. – PRZERWA. Końcówka połowy to bezskuteczne próby rozbicia obrony rywala. Pierwsze wnioski? Jeśli Shojaei zabraknie sił to Osasuna się skończy, jest niczym Pep Guardiola za młodu, praktycznie każda akcja przechodzi przez niego. Z drugiej strony mamy cierpliwe wyczekiwanie Turków i misterne tkanie sieci, która prędzej czy później ma przynieść efekt bramkowy. Czy tak się stanie? Przekonajmy się.

48 min. – Zaskakujące prostopadłe podanie do Quaresmy przez pół boiska. Portugalczyk pędzi w kierunku bramki, na co natychmiast reaguje rozanielony Ricardo.

Kiper rzuca się wprost w ramiona pod nogi rywala i wyłapuje piłkę.

54 min. – Sporo miejsca w środku pola miał Necip (Besiktas) i zdecydował się na uderzenie z dystansu, zabrakło jednak mocy.

60 min. – Próby ataków z obu stron, obrona spisuje się jednak wyśmienicie.

62 min. – Ponownie Holosko 1v1! Kapitalne podanie w uliczkę Simao, ale co zrobił Słowak…źle obliczył tor lotu piłki i znakomitą okazję musiał ratować wślizgiem, zabrakło naprawdę niewiele.

64-69 min. – Producenci zdecydowali się ocenzurować ten fragment spotkania ze względu na nieprzyzwoite sceny odbywające się pod jedną z bramek pomiędzy bramkarzem Hiszpanów, a jednym z napastników ekipy Tureckiej. Za utrudnienia przepraszamy. Ochyda.

70 min. – Hilbert! Rajd przez pół boiska wzorem Shojaei, ale był tak zaskoczony faktem bezproblemowego dobiegnięcia, aż do samego bramkarza, postanowił sam sobie akcję utrudnić w niezrozumiały sposób odbijając do linii bocznej zamiast strzelać z 10 metra…

72 min. – Tym razem Nino! Przyjęcie piłki na „wapnie” obrócił na plecach Sivoka i…wbiega wprost w Gonena.

76 min. – Rój ewidentnie wyznaje zasadę:

Kike Sola urywa się obrońcom pod linią środkową, mija bramkarza i…daje się w ostatniej chwili zablokować Necipowi! So close!

80 min. – Simao popisuje się indywidualną akcją, ale również zostaje wypchnięty przez defensora będąc w sytuacji do strzału. Czyżby czekała nas dogrywka?

84 min. – NIE! To znaczy TAK! GOL! FERNANDES! Dwójkowa akcja z Necipem i Portugalczyk pokonuje Ricardo ładnym lobikiem. Besiktas mistrzem?

85 min. – Zmiany zmiany, Rój zmienił ustawienie na klasyczne 4-4-3000 i walczymy do końca! Kike zdołał wymanewrować pół obrony, ale na końcu zabrakło celności…

90 min. – I koniec! Była jeszcze szansa na wyrównanie w ostatniej akcji po crossie z prawej strony, piłka jednak minęła wszystkich.

 

Turcy Tryumfują!

 


 

logo_besiktas10logo_osasuna

 

84` (1-0) M. Fernandes

 


 

Wypowiedzi pomeczowe:

Roor: "Mimo dobrych form, mecz kompletnie nie wyszedł zawodnikom Osasuny. Defensywa zagrała na poziomie ponad przeciętnym ale co można powiedzieć o formacji na wskroś ofensywnej skoro przez cały mecz nie oddaje żadnego celnego strzału? Dawidziak niesamowicie mnie zneutralizował, nie byłem w stanie nic zrobić, za to należą mu się brawa. Gratuluje zwycięstwa w Land Marcin. :)"

Dawidziak: "Witam chciałbym wszystkim podziękować za organizację tego turnieju. Mówię tu o organizatorach jak i też o graczach, to my wszyscy tworzymy fajną zabawę. Do meczu. Trochę nam zeszło żeby to rozegrać ale się udało. Wiedziałem, że będzie bardzo ciężko w Roorem który gra dobrą piłkę. W meczu było bardzo dużo gry taktycznej co widać bylo gołym okiem w pierwszej połowie prawie nikt nie miał dogodnej sytuacji na zdobycie bramki. Nikt nie chciał stracic pierwszego gola. Bo pózniej gra się juz dużo gorzej trzeba kombinować co prawie zawsze kończy się utratą kolejnych bramek. Udało się strzelić pod koniec meczu bramke i utrzymać wynik do końca. Cieszę się z wygrania tego turnieju bo ostatnio przegrałem finał a teraz się udało. Dzięki Roor za fajny mecz. pozdrawiam"

 

A moim zdaniem, mecz mógł się podobać mimo tylko jednego gola. Faktem jest, że defensywa zarówno jednej jak i drugiej ekipy spisywała się doskonale ale stwierdzenie, że sytuacji podbramkowych prawie nie było jest moim zdaniem minięciem się z prawdą ;) Były, może nie tuzin, jak to często bywa, ale były i to nawet całkiem niezłe. Gratuluję Wam dotarcia do finału, gratuluję Tobie Dawidziak zwycięstwa.

Dzięki wszystkim za uczestnictwo w 5 edycji Lig Krajowych. Już niebawem ruszamy z zapisami do kolejnych turniejów!

Pozdrawiam

Prince.

 

PS.



Logowanie



Gościmy

    DZIELĄ I RZĄDZĄ

    ADMINISTRATOR:
    wcrew

    MODERATORZY:
    Emilian

    Raul

    tlenekk

    gierkowicz

    Polecamy

    Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

    JESTEŚ TU Artykuły Publicystyka Mecz Kolejki PES6: Finał Land of Champions No. 5.