pesland.pl

PES6: Finał Pucharu Ligi XXVI sezonu.

Benvenuti a Sydney! Witajcie w Sydney! Tegoroczne finały pucharowych rozgrywek jak mogliśmy zaobserwować odbywają się pod patronatem Jej Królewskiej Wysokości Elżbiety II. Mecz wieńczący zmagania w Pucharze Ligi, a zarazem zamykający rozgrywki XXVI sezonu PES 6 odbył się więc w południowo-wschodniej Australii – a konkretnie w Sydney na ANZ Stadium. Naprzeciwko siebie stanęli reprezentant ekstraklasy - Stalówka84 (Bologna FC), oraz II-ligowiec - Woker650 (Catania Calcio). W imieniu finalistów oraz całej ekipy Pesland TV serdecznie zapraszam na relację!

 

 

Za oknem słońce, bezchmurne niebo…Diabeł Tasmański budzi się powoli z zimowego snu, piękne niewiasty zaczynają pokazywać conieco tego i owego, na ławkach można spotkać coraz więcej pijanych nastolatków zakochanych par…A w Sydney wszyscy szykują się do wielkiego piłkarskiego święta, które zmieni na jeden dzień barwy miasta na zielono-biało-czerwone. Stało się tak ponieważ w finale spotkają się dwie Włoskie ekipy! Tak, to nie żart, "makaroniarze" zgarniają całą pulę dzięki czemu sporo potomków Cezara wybiera się za ocean.

Jedni szybciej.

gif

Inni wolniej...z różnych względów.

motocykl

 

Nie mogło zabraknąć oczywiście Polaków, którzy od zarania dziejów zawsze chcą być tam gdzie dzieje się coś ważnego.

polacy

Idąc z lotniska do hotelu spotkałem po drodze…Panią Basię, która jak zwykle za nic ma poprawność polityczną. Wypaliła po prostu w swoim stylu:

basia

 

Polacy generalnie zrobili furorę w Sydney.

Ulubieńcem publiczności został Pan Rysiek z Łeby, który zorganizował tournée po wybrzeżu ucząc przy okazji Australijczyków jak się śpiewa szanty :)

 

 

Wracając jednak do naszych bohaterów. Obrazą dla nich byłoby stwierdzenie, że dotarli tak daleko jedynie dzięki przypadkowi. W drodze do finału Stalówka ograł:

  • KillBilla (3:2)
  • Młodego (3:1)
  • R.B.O. (6:1)
  • Wesołego (3:1)
  • Simsona (3:0)

Woker z kolei zostawił w pokonanym polu:

  • Garai’a (3:1)
  • Prince’a (2:1)
  • Milerinho (6:0)
  • Raula (5:3)
  • Weiza (1:0)

 

Jak widać zarówno Stalowy jak i Woker mieli za sobą ciężkie przeprawy z których wychodzili zwycięsko, czasami bardziej, czasami mniej spektakularnie – ale jednak. Już na dwa dni przed spotkaniem, podczas jednego z bankietów integracyjnych naszemu reporterowi udało się zdobyć zestawienie pierwszych jedenastek.

 

taktyka_stalowy

 

taktyka_woker

 

Dużym zaskoczeniem był brak w składzie Catanii Maxiego Lopeza – czyżby Woker szykował jakąś pokerową zagrywkę? Na przedmeczowej konferencji trener „przyjezdnych” nie chciał jednak komentować plotek, zasłaniając się taktyką. Ponadto usłyszeliśmy kilka słów od każdego z coachów, którzy umyślnie bądź nie wypowiedzieli się w bliźniaczym stylu…ciekawe czy po spotkaniu będzie podobnie? :)

 

Stalówka:

....założenia na to spotkanie są jedne, chciałbym aby moja drużyna pokazała się w tym spotkaniu z jak najlepszej strony i oby walczyli tak jak w poprzednich spotkaniach. Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie ale liczę na swoich zawodników i mam nadzieje ze pozwolą mi cieszyć się z pierwszego większego sukcesu a jeśli nawet nie uda się wygrać to wynik osiągnięty jest i tak bardzo dobry.

 

Woker:

Założenia przed meczem są proste - zaprezentować się jak najlepiej w finałowym spotkaniu. Sam występ w finale pucharu to dla mnie ogromny sukces, a teraz mogę jedynie przypieczętować to wygraną. Najważniejsze, żeby nie sparaliżował mnie strach (tak jak miało to miejsce w półfinałowym spotkaniu z Weizem), bo wtedy gram straszną padake jednak do tego spotkania podchodzę już na większym luzie i mam nadzieję że forma dopisze i zagram fajny mecz.

 

Zapowiada się gorące starcie i niesamowite widowisko z wieloma podtekstami. Będzie to bowiem pojedynek drużyn z bogatej północy (Bologna) i biednego południa (Catania). Dodatkowego smaczku temu spotkaniu dodaje pogłoska, że na mecz wybiera się sam Matteo Messina Denaro – capo di tutti capi sycylijskiej Cosa Nostry. Na miejscu tamtejszej Catanii większej motywacji do walki bym nie potrzebował.

Tuż przed startem, organizatorzy niespodziewanie zapowiedzieli występ gościa specjalnego w ramach promowania muzyki niezależnej czym zaskoczyli wszystkich. Nietrudno wyobrazić sobie nasze (Polaków – przyp. red.) miny gdy na scenę wyszedł Henryk, który przyleciał do Sydney prosto z hiszpańskiego Lloret de Mar wraz ze swym nowym "hitem"…

 

 

Rany boskie co za wstyd…nie wdając się w szczegóły czuliśmy się mniej więcej tak...

ko

…błagając Matkę Kangurzycę by ten dzień już się skończył. Całą ekipą postanowiliśmy, że po powrocie do kraju będziemy wnioskować u szefa o podwyżkę za pracę w trudnych warunkach. A tymczasem przechodzimy już do relacji z samego spotkania.


 

Początek meczu. Zaczyna Stalowy.

5 minuta. Wygląda na to, że team z Bolonii nie kwapi się z oddaniem piłki rywalowi, łaciata krąży od nogi do nogi, aż w końcu D. Perez decyduje się na pierwszy strzał w tym meczu z 25 metrów. Prosto w ręce bramkarza Kosickiego.

7 minuta. Ponownie ładny strzał Bolończyków! Tym razem Di Vaio z 18 metra tuż obok bramki!

12 minuta. Graczom Catanii udało się klika razy przekroczyć środkową linię boiska. Zdołali nawet oddać strzał. Niecelny. „Pierwsze śliwki robaczywki” – na razie sprawdza się w przypadku obydwu zespołów.

15 minuta. Stalówka dalej swoje. Wysoki pressing, „pykamy” krótkimi podaniami jak Barcelona, dzięki czemu Woker ma niewiele do powiedzenia. „Goście” wyraźnie stremowani stawką spotkania, jeśli się wkrótce nie pozbierają może się to źle skończyć.

20 minuta. Trochę chaotyczny atak Calcio. Keko ruszył z kopyta ze środka boiska, dograł do Bergessio ustawionego na 16 metrze. Ten ładnie się zastawił i oddał piłkę Suazo. Czarny Brat troszkę się zaplątał, ale zdołał oddać strzał i niechcący wyszło mu to całkiem znośnie. Gillet z kłopotami odbija na rzut rożny z którego nic nie wynikło.

22 minuta. Stalowy chyba obrał sobie za punkt honoru trafienie bramki z dużej odległości. Tym razem Acquafresca, niestety ponownie celność pozostawia sporo do życzenia.

25 minuta. Kontra Bolonii, „bohater ostatniej akcji” z pierwszej piłki do Di Vaio ten znów strzela spoza pola karnego, ale Kosicky broni. Chwilę później po kornerze poprzeczka po strzale głową. Kurczę, Stalowy mafia zabroniła Ci zbliżać się do pola karnego czy co…

27 minuta. Ależ błąd defensywy BFC! Zostawiony bez krycia Bergessio wbiega w pole karne, ale trafia w słupek! Jak niewiele brakowało! Koncentracja panowie, koncentracja!

29 minuta. Znowu Di Vaio, znowu z daleka, znowu obok.

37 minuta. Akcje zarówno z jednej jak i z drugiej strony i jedyne co można o nich powiedzieć to że się odbyły. Ocena zagrożenia? Brak.

45 minuta. Nie kto inny jak Di Vaio na 40 metrze i…podaje! Tak! Niesamowite! Acquafresca niestety nieco się zaplątał. Akcja jednak trwa, cały czas Bolonia, sędzia nie kończy. Perez do Vantaggiato (rany co za nazwisko), który chyba nie dostał zakazu wchodzenia w szesnastkę, bo ładnie obrócił na plecach obrońcę i strzelił obok wychodzącego Kosickiego! Mamy 1:0! Można? Można.

Przerwa. Zasłużona bramka do szatni „gospodarzy”, którzy przez większość czasu prowadzili grę, wykorzystując nerwy i splątane nogi ekipy z Sycylii. Ponadto doszły mnie słuchy od kolegów mających stanowisko przy murawie, że sam Don wybrał się do szatni Catanii chcąc zrobić przymiarkę na betonowe buciki dla Wokera…Chłopie trzymaj się.

46 minuta. Zaczynamy drugą część gry. I to jak zaczynamy. Odnoszę wrażenie, że nie tylko trener przymierzał trzewiczki…Ledesma do Keko, a ten z 18 metra pokazuje rywalom jak się powinno strzelać! 1:1, kapitalny początek. Well Played Panie Denaro.

53 minuta. Catania wyraźnie się rozegrała co może zwiastować spore emocje w dalszej części spotkania. Dwójkowa akcja Suazo – Bergessio, ale Gillet dobrze ustawiony, nie daje się pokonać. Nadal remis.

59 minuta. Akcja BFC, tym razem Gimenez. 40 metr i powtórka z rozrywki z pierwszej połowy.

61 minuta. GOL! Catania! Indywidualna akcja Izco na prawym skrzydle. Ograł Mudingayia, minął Vitale i ładnym technicznym strzałem w długi róg bramki z ostrego kąta podwyższa na 1:2! Ciekawe, czy Stalówka po tej akcji wyglądał podobnie?

 

stalowy

64 minuta. Podrażniona Bolonia jakby się przebudziła. Vantaggiatio z rożnego do Di Vaio, główka iii...piłkę spadającą pod poprzeczkę paznokciami wybija Kosicky!

69 minuta. Izco niemal bliźniacza akcja do tej po której zdobył gola. Szkoda tylko, że mamusia nie nauczyła kopać dobrze obiema nogami :(.

70 minuta. Rossazzurri w natarciu. Teraz z lewej strony boiska, szybka wymiana podań i Bergessio wychodzi na dogodną pozycję…Chciał lobować. Błąd. A była szansa...

75 minuta. Di Vaio znów swoje.

78 minuta. Vantaggiato jak wyżej.

84 minuta. Widać, że nerwy zaczynają doskwierać również Stalowemu, czas ucieka, a wynik trzeba gonić. BFC zrezygnowało w końcówce z gry tysiącem podań, na rzecz byle szybciej. Pośpiech niestety jest złym doradcą i niewiele z tych akcji przynosi zamierzony skutek.

86 minuta.

Po zawodach! Izco kolejny rajd skrzydłem, zejście do środka strzela i słupek! Piłka wychodzi w pole, dopada do niej Bergessio i 1:3! Sycylia szaleje! Catania szaleje! Woker uratowany!

89 minuta. 60 sekund doliczone, tu już nie ma prawa nic się wydarzyć…Ale ale! Di Vaio zupełnie nie w swoim stylu wychodzi sam na sam z bramkarzem i…zupełnie w swoim stylu pudłuje.

91 minuta. Koniec! Włosi wygrywają!

 

Podsumowanie.

Mecz od dwóch obliczach. Spora część pierwszej połowy to paraliż psychiczny Wokera co było widać gołym okiem. I gdyby wtedy Stalowy nie zaparł się ustrzelić gola z dystansu i na spokojnie zrobił większą zaliczkę bramkową to myślę, że druga część gry nie miałaby większego znaczenia. A tak? Wynik na styku, 46 minuta mamy wyrównanie, Woker złapał drugi oddech i zaczął grać swoje. Mecz się wyrównał i zadecydowała dyspozycja dnia poszczególnych piłkarzy, a konkretnie Izco, który załatwił swojej ekipie Puchar Ligi. Gratulacje :)

 

logo_bologna13logo_catania

 

45` (1-0) Vantaggiato

46` (1-1) Keko

61`(1-2) Izco

86`(1-3) Bergessio

 

staty

 

Pomeczowe komentarze:

Woker:

"Korzystając z okazji dzięki za to, że poświęcacie swój czas, żeby tworzyć tę ligę i oprawy meczy takie jak ta. Naprawdę super robota! Co do meczu, zaczęło się nieciekawie, już w szatni. Suazo na niebieskiej, Barrientos na szarej. Reszta w miare, na skrzydłach zagrali czerwoni zmiennicy. Początek meczu to nienajlepsza jakość połączenia i stało to czego się obawiałem czyli całkowicie się pogubiłem. Dobrze, że Stalowy mimo znacznej przewagi zdobył bramkę dopiero na sam koniec połowy i szczerze po meczu mogę powiedzieć... że akurat dobrze się stało :D zmuszony byłem coś zmienić, zmodyfikowałem ustawienie na dające więcej pola do popisu skrzydłowym, którzy świetnie zaprezentowali się w drugiej odsłonie i to po ich akcjach padały bramki. Myślę, ze obaj zagraliśmy niezłe spotkanie i jest na co popatrzeć. Wygrana w rozgrywkach pucharu ligi bardzo cieszy :D naprawdę nie spodziewałem się, że kiedykolwiek coś uda mi się wygrać na arenie PESLAND :D dzięki Stalowy za dobry mecz, i do zobaczenia na wirtualnym boisku."

 

Stalówka:

"Na początku chciałem pogratulować Wokerowi dojścia do samego finału no i oczywiście wygranej :). Jak pisałem przed meczem sam udział w finale uważałem za bardzo dobry wynik, oczywiście szkoda że nie udało mi się wygrać no ale cóż taki jest urok tej dyscypliny że ktoś musi wygrać a tym bardziej w spotkaniu finałowym ;) Mimo tej porażki uważam że moi podopieczni zagrali dobre zawody, no ale nie chciało wpaść ;p. Jeszcze raz gratulacje dla Wokera pozdrawiam i życzę powodzenia w następnym sezonie ello."

 


 

I ja w imieniu wszystkich osób współtworzących serwis, mówię ello wszystkim graczom, dziękując niniejszym za kolejny wspólnie spędzony sezon. Powoli wkraczamy w następny - już XXVII i życzymy Wam by był on co najmniej równie udany jak ten miniony.

Pozdrawiam

Księciunio

 



Logowanie



Gościmy

    DZIELĄ I RZĄDZĄ

    ADMINISTRATOR:
    wcrew

    MODERATORZY:
    Emilian

    Raul

    tlenekk

    gierkowicz

    Polecamy

    Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

    JESTEŚ TU Artykuły Publicystyka Mecz Kolejki PES6: Finał Pucharu Ligi XXVI sezonu.