pesland.pl

PES6: Finał Skills Challenge: Polska(Juve666) - Polska(Mlody08)

Kolejną wielką imprezą na którą wybrały się kamery Pesland TV był finał rozgrywek Skills Challenge, który rozgrywany był na PGE Arenie w Gdańsku. Finalistami tej edycji byli Mlody08 oraz Juve666 i to oni oraz ich podopieczni byli bohaterami tego wieczoru. Wartym podkreślenia jest fakt, że zwycięzca zgarnął grę PES2012!
Serdecznie zachęcam do przeczytania bądź oglądnięcia relacji z tego niezwykle emocjonującego spotkania, które trzymało w napięciu do ostatnich minut a działo się w nim naprawdę wiele.


Zaczynając pisać tą relację wypadało by przypomnieć drogę obydwu finalistów do wielkiego finału.
Juve666 rywalizował w grupie A, w której rywali miał nie byle jakich. Ostatecznie z bilansem 10-0-2 zakończył zmagania na pierwszej pozycji. Mlodego08 los przydzielił do grupy E w której na koniec uplasował się na 3 pozycji z bilansem 5-5-2.
W pierwszej fazie pucharowej Juve666 dość łatwo poradził sobie z Camposem(3-0), natomiast Mlody08 musiał się sporo natrudzić by pokonać ziewca(2-1).
W 1/8 obaj zawodnicy trafili na silnych rywali, bowiem Juve o ćwierćfinał musiał walczyć z Raulem a Mlody musiał stoczyć bój z arczim. Oba spotkania zakończyły się dość łatwymi zwycięstwami obydwu finalistów i cel jaki sobie postawili przed startem był coraz bliższy zrealizowania. W walce o 1/2 tych elitarnych rozgrywek Juve ograł trebuha(4-1) natomiast Młody walkowerem pokonał BlueOle. Spotkania półfinałowe niebyły już tak łatwe i przyjemne ale i w tych bataliach obaj gracze pokazali swoja klasę. Juve666 wygrał ze sleyoo(2-0) natomiast Mlody po dogrywce okazał się lepszy od dawidziaka wygrywając 2-1.

Finałowe spotkanie rozgrywane ma gdańskiej arenie, skupiało uwagę wszystkich zainteresowanych tymi rozgrywkami a emocje towarzyszące temu piłkarskiemu świętu dało się odczuć, już po rozegraniu spotkań półfinałowych. Obydwaj szkoleniowcy na to spotkanie zdecydowali się wystawić następujące „jedenastki”:

JUVE666


 

Mlody08



 

Pierwsze minuty spotkania należały do Juve, który już w 3 min mógł wyjść na prowadzenie jednak uderzenie Pawła Brożka zostało w ostatniej chwili zablokowane a dobitka Irka Jelenia powędrowała w boczną siatkę. Mlody dość nerwowo zaczął to spotkanie, czego efektem były kolejne groźne sytuację stwarzane przez podopiecznych Juve. W 6 min na zaskakujące uderzenie zdecydował się Perquis i tylko centymetry uratowały Mlodego od utraty bramki. Odpowiedź Mateusza była natychmiastowa ale techniczne uderzenie „lewego” wylądowało w koszyczku Szczęsnego.
W 13 minucie świetną akcję przeprowadził Juve, jednak pędzący sam od połowy boiska napastnik BVB przegrał pojedynek z pierwszym bramkarzem „kanonierów”. Wiadomo nie od dziś że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i mimo iż to Juve prowadził w tym spotkaniu grę po 18 minutach gry przegrywał 0-1. Kapitalną akcją popisał się Mlody rozklepując obronę gospodarzy a że nowy nabytek Lille nie zwykł marnować sytuacji 1v1, utonął po chwili w ramionach kolegów. Odpowiedź Juve mogła być natychmiastowa ale kolejną świetną okazję znów zmarnował Lewandowski. W odpowiedzi groźnie główkował Dudka. W kolejnych minutach spotkania akcje przenosiły błyskawicznie z jednego do drugiego pola karnego i raz po raz pachniało bramką dla jednej jak i drugiej drużyny. W 35 min powinna paść druga bramka dla Mlodego, jednak tym razem w starciu Jeleń-Szczęsny górą ten drugi. W końcówce pierwszej połowy dwie  wyśmienite okazje na podwyższenie wyniku mieli goście ale ostatnie słowo należało do Juve a dokładniej do Roberta Lewandowskiego, który pięknym precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania i ustalił wynik do przerwy.

Dziennikarze akredytowani na ten pojedynek w oczekiwaniu na drugie 45 min tego spotkania, wspólnie przyznawali że ten mecz jest godzien wielkiego finału i do końca nie wiadomo komu przypadnie puchar za wygranie tych rozgrywek.

Od początku drugiej połowy nic w grze obydwu ekip się nie zmieniło. W dalszym ciągu akcje toczone były w iście ekspresowym tempie, a kolejne  bramki wydawać by się mogło będą tylko kwestia czasu. Jako pierwszy śmielej zaatakował Mlody, lecz techniczna próba Obraniaka została pewnie wyłapana przez Szczęsnego. Kolejne minuty spotkania upływały w ferworze walki o każdą piłkę i każdy metr boiska. W 59 min na tablicy świetlnej powinno się wyświetlać 2-0 dla gości, bowiem znakomitej sytuacji na bramkę nie zamienił Jeleń, Piłka po strzale napastnika Lille odbija się od słupka i wyszła w pole. W odpowiedzi Paweł Brożek mógł dać prowadzenie swojemu zespołowi ale podobnie jak w przypadku napastnika gości zabrakło wykończenia. W 69 min tylko w sobie wiadomy sposób Mateusz nie zdobył bramki. Nowy napastnik Celticu po ograniu ograniu golkipera gospodarzy miał przed sobą pusta bramkę lecz  zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońcy Juve w ostatniej chwili zażegnali niebezpieczeństwo. W tym okresie zarysowała się lekka przewaga Mlodego. W 75 min kolejną znakomitą okazję miał były napastnik „białej gwiazdy”, gdzie piłka po jego uderzeniu z 6 metrów trafiła ale w obrońcę Juve i skończyło się tylko na strachu i rzucie rożnym. Na cztery minuty przed końcem mogła paść bramka dla podopiecznych Juve. Dośrodkowanie z prawej strony aktywnego Błaszczykowskiego, Wasilewski nie zdołał wybić futbolówki jednak zaskoczony takim obrotem sprawy napastnik gospodarzy zbyt lekko uderzył na bramkę Szczęsnego. Chwilę później dobrze prowadzący te zawody arbiter zagwizdał ale nie po raz ostatni bowiem na tablicy widniał wynik remisowy a więc mieliśmy dodatkowe 30 min gry.

W dogrywce obraz gry nie uległ zmianie. W dalszym ciągu akcje toczone były w tempie jamajskich sprinterów ale już było mniej dokładności. W 102 min gry mało widoczny w tym spotkaniu Smolarek wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Piszczka dał Mlodemu prowadzenie. Druga połowa dogrywki rozpoczęła się od dobrej sytuacji gości lecz wślizg Dudki w ostatniej chwili prawdopodobnie  uratował Juve od straty trzeciej bramki. Gdy zegar wyświetlał 110 min tego ciekawego i bardzo interesującego widowiska na solową akcję zdecydował się Jeleń, który niczym slalomowe tyczki mijał obrońców Mlodego, po czym zdecydował się na strzał który jeszcze zdołał obronić Szczęsny ale tam gdzie być powinien był Smolarek i z „karola” wpakował piłkę do pustej bramki. Napór Juve nie słabł, mało tego w 119 min Rafał Murawski miał „piłkę meczową” lecz trafił wprost w rozpaczliwie interweniującego bramkarza gości.

Wszystko miało się więc rozstrzygnąć w rzutach karnych.
Serię rzutów karnych rozpoczął Juve.
Dwie pierwsze serie „jedenastek” obaj gracze wykorzystali bezbłędnie. W trzeciej serii Juve wystawił Smolarka ale jego zamiary świetnie odczytał bramkarz a po chwili Obraniak precyzyjnym strzałem dał Mlodemu prowadzenie.
Kiedy w kolejnej serii Perquis trafił wprost w Szczęsnego, Mlody miał już prawie puchar w rękach. Jednak próba Dudki o dobre kilkadziesiąt centymetrów minęła prawy słupek golkipera Juve.
Darek złapał się za głowę a w szeregi gospodarzy wróciła jeszcze nadzieja. Niestety Lewandowski nie zdołał pokonać Wojtka Szczęsnego i to Mateusz zgarną puchar.

Podsumowując to spotkanie, można bić brawa obydwu szkoleniowcom za świetne zawody, które przyszło mi dla was zrelacjonować.

 

 

18` (0-1) Ireneusz Jeleń

45` (1-1) Robert Lewandowski

102`(1-2) Euzebiusz Smolarek

110`(2-2) Euzebiusz Smolarek

 

RZUTY KARNE 2:3




Po meczu powiedzieli:

Juve666:

Bez wątpienia spotkanie to zalicza się do jednych z najbardziej
emocjonujących i ekscytujących w całej mojej „pesowej karierze”. Od
początku meczu to ja goniłem wynik. Już w 18 minucie po pięknej akcji
Młodego (fenomenalnie wyszedł z pressingu) przegrywałem 1:0. Z minuty na
minutę rosła przewaga moich podopiecznych, którzy stwarzali bardzo
groźne sytuacje, niestety brakowało wykończenia. Dopiero w 45 minucie
spotkania udało mi się strzelić bramkę wyrównującą stan gry. W
drugiej połowie obraz meczu całkowicie uległ zmianie – to Młody
rzucił się do ataku i wydawało się, że jego podopieczni strzelą
bramkę w regulaminowym czasie gry. Tak się jednak nie stało i mecz
miała rozstrzygnąć dogrywka. W pierwszej odsłonie dodatkowej gry obraz
meczu niewiele się zmienił, nadal Młody nie pozwolił mi wyjść za
moją połowę. W 102 minucie udało mu się wyjść po raz kolejny na
prowadzenie po bardzo ładnej bramce z główki. Wydawało się, że jest
już po meczu. W drugiej części dogrywki to moi podopieczni zdecydowanie
przeważali, czego uwieńczeniem była bramka wyrównująca w 110 minucie
spotkania. „Piłkę meczową” w tym meczu miał w 119 minucie Murawski,
jednak ten nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji sam na sam i mecz
musiały rozstrzygnąć rzuty karne, w których jak zawsze poniosłem
klęskę. ;) 
Dziękuje za cały turniej i gratuluje zwycięzcy ! ? 

Mlody08:

Jak sporo osób wie, a przynajmniej może się domyślić, że nie
przepadam zbytnio za JUVE666, a sytuacja z końcówki XXV sezonu nie
polepszyła mojego nastawienia do w/w gracza.
Jednak chciałem, aby ten mecz wyglądał tak jak moje ostatnie mecze z
Dawidziakiem, z którym też nie byłem za pan brat. Czyli rozegrany w
miłej atmosferze, bez zbędnych słów i głupich tekstów. Uważam, że
jestem na jak najlepszej drodze, by tak już zostało. 
Wracając do samego spotkania, czekało mnie starcie przeciwko formacji
4-2-4, której nie jestem zwolennikiem. Jednak nie zastosowałem jakiejś
specjalnej taktyki, lecz zagrałem tą, którą stosuję od dłuższego
czasu.
Po 15 minutach Juve powinien prowadzić co najmniej trzema bramkami,
jednak na tablicy widniało wciąż 0-0. Akcja toczyła się głównie w
środkowej strefie boiska, a jak już znalazł się jeden z nas w
dogodnej sytuacji to koszmarnie pudłowaliśmy. Ja starałem się
zagęścić pole gry krótkimi podaniami, rywal preferował grę
skrzydłami. Jedną z szybkich kontr udało mi się wykorzystać za
sprawą Jelenia. Jednak to Juve przeważał w tej połowie, lecz wynik
nie uległ zmianie. W drugiej zagrałem nieco lepiej, jednak po głupim
faulu i szybko rozpoczętej grze straciłem bramkę. Mieliśmy jeszcze
kilka okazji na zdobycie bramki, niestety nie udało nam się tego
dokonać i czekała nas dogrywka. Po 90 minutach nadal przeważał Juve,
w statystykach znacząco, na boisku już nieco mniej. W dogrywce
zacząłem dochodzić do swojego głosu i po kilku sytuacjach filigranowy
Smolarek zrywa pajęczynkę po dobrej główce. Pod koniec 1 połowy
dogrywki miałem jeszcze dwie dobre okazje, jednak świetnie w obronie
zagrał Juve nie dopuszczając do oddania strzału. Przeciwnik również
miał swoje okazje, ale nie potrafił ich wykorzystać. W drugiej gra
nieco się wyrównała przez co miałem więcej pracy w obronie, w końcu
jeden błąd znakomicie wykorzystał Juve i zdobył bramkę dającą
remis w tym spotkaniu. W końcu ileż można :) Niedługo potem sędzia
zagwizdał koniec dogrywki.
I tak o to zmuszeni byliśmy wyłonić zwycięzcę poprzez rzuty karne.
Więcej szczęścia, bo o umiejętnościach nie można tu za dużo
mówić miałem ja broniąc trzy strzały oddane przez Polaków :)

Mecz mi się podobał, choć musze przyznać, że grałem ostro i nie
wachałem się wejść wślizgiem, co poskutkowało trzema żółtymi
kartkami, ponieważ Juve umiejętnię odwracał się zawodnikiem.

Dzięki za dobre spotkanie i myślę, że to co za nami możemy
odgrodzić grubą linią i spróbować nie myślec o tym co się
wydarzyło w przeszłości...

Powodzenia w lidze Mistrzu ! :)

Logowanie



Gościmy

    DZIELĄ I RZĄDZĄ

    ADMINISTRATOR:
    wcrew

    MODERATORZY:
    Emilian

    Raul

    tlenekk

    gierkowicz

    Polecamy

    Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

    JESTEŚ TU Artykuły Publicystyka Mecz Kolejki PES6: Finał Skills Challenge: Polska(Juve666) - Polska(Mlody08)