pesland.pl

PES6: Podsumowanie V ligi okiem Zuanga1995

Tym razem, za pióro chwycił kolejny debiutant. Jest nim zuang1995, który zdążył się poznać jako niezły gracz ale też niezły... narcyz.
Dzięki wspólnej pracy powstało obszerne streszczenie, które pozwoli wszystkim przybliżyć dość przekrojowo rywalizację w V lidze w trakcie XXV sezonu ligi PESLAND.

To był naprawdę ciekawy sezon... Dziś zawitamy do V ligi, która pomimo że jest najniższą klasą rozgrywkową była bardzo emocjonująca i ciekawa.
Jak wiadomo V liga z definicji nie jest atrakcyjna, ponieważ teoretycznie każdy może w niej zagrać. Często zdarza się, że nowi gracze w przypadku kilku porażek po prostu rezygnują. Tylko ja się dziwię im i wciąż zadaje sobie pytanie po co ? Czy jest sens ? To jest gra. Chociaż pograć i zabawić się.

Przejdźmy do streszczenia rozgrywek i subiektywnej oceny każdego z graczy.
Na ostatnim miejscu w tabeli  znajduje się limoo. Osobiście nie miałem okazji poznać tego gracza, ani „szczęścia” rozegrać z nim meczu.
Jego naganna postawa, co do "olania" rozgrywek musiała zostać ukarana. Limoo zapisał się do rozgrywek i miał poprowadził  drużynę San Lorenzo jednak większość swoich meczów oddał walkowerem i uzyskał 0 pkt. Jak się później okazał został odsunięty od rozgrywek

Kolejnym graczem jest owen_17pro z ekipą Universidad de Chile. Ten zawodnik podobnie jak poprzednik ma na swoim koncie dużo walkowerów i także został odsunięty od rozgrywek. Jego wynik punktowy to także 0 (uzyskane w trakcie rywalizacji punkty zostały zweryfikowane przez moderatora).

Miejsce dwunaste przypadło dla alien1984. Alien1984 został przydzielony do poprowadzenia Borussi Mönchengladbach. Niestety, jego wyniki nie powalały na kolana, stąd liczba zdobytych punktów (15) jest najniższą spośród graczy, którzy rozegrali wszystkie spotkania.

Na miejscu jedenastym plasuję się gracz creat1994, który dowodził klubem z ligi brazylijskiej, a mianowicie  Vasco da Gama Rio de Janeiro. Creat1994 doznał 15 porażek w sezonie i częściowo niektóre były za sprawą walkowerów, co mogło mu odebrać chęci do starania się o wyższe miejsce. Przez to zdobył tylko, a może "aż" 22 pkt.

Teraz wchodzimy do pierwszej dziesiątki. Na dziesiątej pozycji znalazł się Campos z niemieckim klubem, FC Nurnberg. Sam gracz może za wiele nie zachwycał, ale wygrał dziesięć spotkań, tyle samo zaliczył porażek i zdobył 35 pkt.

Na dziewiątym miejscu grę zakończył Dabro_96 (po sezonie liczba jego punktów została zweryfikowana na 0 - przyp. Emilian), który miał dobry początek sezonu i można było go oglądać w pierwszej szóstce ligi. Może to za sprawą jego drużyny FC Kaiserslautern. Niestety potem zawodnik popadł chyba w niemoc grania, bo spadał coraz niżej, aż w końcu po kilku walkowerach został odsunięty od rozgrywek.

Miejsce ósme posiadł sobie KillBill. Gracz ten prowadził drużynę Norwich City. Tak samo jak Dabro_96, KillBill miał wysokie cele i na samym początku sezonu był w czołówce ligi, ale potem znacznie osłabł i grał znacznie poniżej formy. Przez takie huśtawki meczowe spadł właśnie na ósme miejsce z punktem przewagi nad Dabro.

"Szczęśliwa siódemka" jak niektórzy powiadają, ale w tym przypadku to takie myślenie jest zgubne. Co prawda gracz zuang1995 wraz z Rayo Vallecano zajął siódme miejsce, ale jednak doznał pecha. Na dwa mecze przed końcem sezonu zremisował z KillBill'em i przegrał z createm1994, co pozbawiło go szansy na miejsce w barażach. Wystarczyło tylko wygrać jeden mecz, zaś drugi zremisować. Ten gracz posiada wielki potencjał, umie kontrolować grę i świetnie gra piłką jak i w ataku pozycyjnym sprawuję się dobrze (mówiłem, że narcyz - Emilian Pokazuję język). Warto też wspomnieć, że zawodnik użytkownika zuang1995 jest trzecim  najlepszym snajperem ligi z  23 golami na koncie, a mowa tu o Tamudo. Drugi jego gracz Piti też widnieje na liście strzelców z 11 golami, ale na samym dole. Jednak to nie tylko oni strzelali i zapewniali zwycięstwa zuangowi. Inni też, ale po prostu ich nie ma na liście, bo mają za mało goli. Ogółem trójka Tamudo-Piti-Javi Fuego tworzyli magiczny trójkąt i decydowali o sile zespołu. Z dorobkiem 43 pkt Zuang1995 uzyskał pozycję pozbawiającą go szans na uczestnictwo w barażach.

Teraz  przyszła pora na miejsca barażowe. W tabeli z numerem szóstym widnieje gracz Proboszcz. Chwytliwy nick nie powiem. Proboszcz od dawna gości na arenach pesland, a w XXV sezonie prowadził drużynę QPR. W przypadku Proboszcza doświadczenie ewidentnie procentowało w trakcie rozgrywek, ponieważ wydawałoby się, że zespół ten jest średniakiem jeśli chodzi o V ligę, ale jednak Probi pokazał, że stać go na wiele i udowodnił, że jest godzien miejsca w barażach. W lidze zdobył 45 pkt. Najlepszym strzelcem jego drużyny został Dj Campbel z  14 golami.
W dodatku w barażach można zobaczyć, że pokonał 8:5 swojego przeciwnika wesołego89, który zajął 3 miejsce w lidze.

Poniżej jego kilka słów na temat ligi:
"XXVI sezon ze swojego punktu widzenia uważam za jak najbardziej pasjonujący a przede wszystkim udany, gdyż jest to pierwszy mój sukces na tym portalu.
Baraże nie przyszły łatwo gdyż ciągle za plecami miałem zuanga, który ostatecznie zakończył sezon z 43 pkt. przez co to ja uplasowałem się  na miejscu  szóstym i mam szanse brać udział w barażach".



Drugie miejsce zapewniające baraże czyli pozycja numer 5 należy do Edi'ego. Edi092 na początków sezonu był nawet na drugiej pozycji ze swym Colo-Colo i na krok nie ustępował Milerinho. Jednak potem coś się zacięło w chilijskiej maszynce i spadał w dół, ale potem znów zaliczył wzlot i udało mu się dojść na miejsce piąte. Jego napastnik Paredes może nie ma zbyt wielu goli, bo  15 i o pięć mniej od drugiego kolegi z drużyny, Olivi, ale  niezwykle się wyróżniał. W meczach był niezwykle groźny i zawsze widoczny. Taki typowy walczak. Ten gracz ewidentnie ma zasługę w końcowy wkład swego klubu, który zdobył na ostatecznie 46 oczek. Natomiast Edi  jest bardzo pomysłowym graczem i gra dobrze zarówno piłką oraz pressingiem. Potrafił wykorzystać potencjał swoich zawodników i dzięki swoim umiejętnościom stworzył silny zespół.
Możliwe, że Edi czuje rozczarowanie z powodu tego, że jednak odpuścił i spadł z drugiej pozycji.

Na łamach jednego z tygodników piłkarskich Edi powiedział:
Początek był dobry bo miałem 8 wygranych z rzędu i pozycje lidera utrzymywałem do rundy rewanżowej. Później w ataku zaczęło szwankować, a inni gracze łapali formę przez co spadek, aż o 4 miejsca. Pierwsza wpadka miała miejsce z Limoo bo szczęśliwie uratowałem remis, a później było coraz gorzej. Podsumowując gracze prezentowali dobry poziom gry w teoretycznie ostatniej lidze. Miło wspominam na pewno Milerinho, Edka, Limoo, Dabro. Chłopaki prezentowali wysoki poziom i można tez było z nimi uciąć pogawędkę. Na pewno oni na + u mnie. We wszystkich meczach dobrze sie bawiłem, pomijając 1 czy tam 2 incydenty o których nie będę wspominał.


Czas na czwóreczkę i zielonegowojownika w roli głównej . Trener Novara Calcio pokazał dobry futbol i udowodnił, że  jego osoba na miejscu czwartym to nie żaden przypadek, a wynik umiejętności i inteligentnej gry .
Od dawna wiadomo, że włoskie zespoły często podbijały ligę pesland. Tak było i tym razem. Klub z Włoch zrobił furorę i pokazał, co to znaczy zespół włoski. Może nie zdobyli  mistrzostwa, ale uważam, że czwarte miejsce na  czternastu graczu to i tak bardzo dobrze. W dodatku zawalczy w barażach o przejście do IV ligi. Zielony stoi z punktami tak samo jak Edi. W klasyfikacji strzelców w pierwszej 15 znalazło się jego dwóch zawodników. Morimoto z 20 trafieniami i Meggiorini z 12.  
Zielony bardzo często pokazywał ładną piłkę dla oka i jego mecze zawsze dodawały emocji w lidze.  

Po sezonie zielony wojownik był bardzo wylewny dzięki czemu stał się ulubieńcem dziennikarzy sportowych:
Jeżeli chodzi o mój występ w lidze, to długo nie mogłem odnaleźć właściwego rytmu. W pierwszych 6 meczach zdobyłem tylko 1 punkt. Zapłaciłem frycowe, bo niepotrzebnie na dobre poznanie swojej drużyny zmarnowałem te początkowe mecze ligowe. W drugiej połowie sezonu, dzięki 11 wygranym w 13 meczach udało się rzutem na taśmę dostać do strefy barażowej. Przyznam szczerze, że nie wierzyłem, że się to uda i spisywałem po trochu sezon na straty. Na Novarę na początku narzekałem, bo tam większość to raczej mali, słabi fizycznie zawodnicy. I kolosom z Niemiec i Anglii dawali się przepychać na wszystkie strony. Trzeba było dobrać odpowiednią strategię, która pozwoliłaby z atutów drużyny - szybkości i techniki - wycisnąć maksimum. Szkoda, że zrobiłem to tak późno.
Co do samej ligi, to widać że przez te wszystkie sezony zostały wypracowane solidne zasady, które są konsekwentnie egzekwowane. Oby tak dalej!
Myślę, że ze względu na tak duży skok w ilości uczestników w porównaniu z poprzednim sezonem na pewno powstała pewnego rodzaju dysharmonia w siłach poszczególnych lig, zwłaszcza tych niższych, bo do ekstraklasy, to raczej nikt się przypadkiem nie dostaje . Miał też na to wpływ fakt, że to czy będzie się grało w IV czy V lidze zależało od losowania. Myślę, że może nawet połowa graczy z naszej ligi z powodzeniem mogłaby grać wyżej, niektórzy nawet o kilka szczebli. Zresztą dowodem na to są wyniki w pucharach czy Skills Challenge. Na szczególne słowa uznania za udany sezon zasługuje na pewno Edek, z którym grało mi się najtrudniej ze wszystkich.
Dzięki i do następnego sezonu!



Number Three czyli wesoły89 ostatecznie wylądował na pudle prowadząc Freiburg FC. Jego podopieczni  wyróżniali się przez cały sezon i doskonale to widać w tabeli strzelców. Z  36 golami na swoim koncie P.Cissé  został najlepszym snajperem ligi. Razem z G.Dembélé  (21 bramek) stworzyli najgroźniejszy atak w lidze. Wesoły z klubem z niemieckiej bundesligi zawojował tą ligę i pokazał jak powinien wyglądać ofensywny football.  Zdobył najwięcej bramek w całej lidze, bo aż 97, stracił  60 i to tylko w 26 meczach. Jednak ostatecznie można nazwać go największym przegranymi ligi!

Drugą pozycję Edkowi zapewnił lepszy bilans bramkowy! Cyfra, która zadecydowała o bezpośrednim awansie to 1!!! To właśnie pokazuje jak ważne są detale. Jedna bramka w całym sezonie pozwoliła na uniknięcie baraży i konieczność rozgrywania dodatkowych spotkań przez Edka.

Edek podobnie jak wesoły zakończył sezon z 56 punktami ligowymi. Edek „dostał” w konsekwencji losowania hiszpański klub Granada CF. Wiadomo, że liga hiszpańska jest bardzo ciekawa jeśli chodzi o piękne akcje i bramki. Wystarczyłoby chociaż spojrzeć na tamtejszą Barcelonę czy nawet mniej znany Real Betis .

Na półwyspie Iberyjskim liczy się przede wszystkim technika i taką też grę Edek starał się prezentować w każdym meczu. Natomiast strzelcy tego klubu znaleźli się na  5 pozycji (z  21 golami Geijo)  i na 8 (Ighalo, autor 16 trafień).

Podobnie jak zielony wojownik Edek tryskał humorem po sezonie i sprezentował nam ekskluzywna i treściwą zarazem wypowiedź:
Z zajętego miejsca jestem w pełni zadowolony. Udało mi się zagrać parę naprawdę dobrych meczy, w innych nie szło za dobrze, czasami wygrywałem niezasłużenie, a niejednokrotnie traciłem punkty w pechowy sposób. Cóż, można powiedzieć szara pesowa rzeczywistość, chyba większość graczy przeżywa za sprawą szóstki podobną huśtawkę nastrojów. W pewnym momencie po cichu liczyłem, że może powalczę o pierwszą lokatę, ale rywale szybko sprowadzili mnie na ziemię. Grałem Granadą, mieli wyrównany skład, bez większych gwiazd, ale również bez szczególnie słabych punktów. Czterech przyzwoitych napastników, wszyscy potrafili ustrzelić co najmniej kilka goli w sezonie. Carlos Martins straszył rywali swoimi bombami z dystansu i to on był wyróżniająca się postacią tego zespołu. Nieźle skrzydła, ale bez zmienników. Obrona przyzwoita, bramkarz stabilny, bez błysku - to co miał obronić to bronił, a co wpuścić to puszczał. Zespół zanotował najmniej porażek ze wszystkich w lidze, w ilości straconych goli drugie miejsce, strzelonych trzecie. Statystycznie całkiem nieźle.

Co do ligi była bardzo wyrównana, pamiętam, że około 18 kolejki między pierwszymi sześcioma drużynami były zaledwie 4 punkty różnicy przy tej samej ilości rozegranych meczy. Wszyscy mieli wzloty i upadki. Edi092 długo prowadził, a potem spuścił z tonu i wylądował na 5tym miejscu. Odwrotnie wesoły - początkowo poza szóstką aż wypalił i przegrał drugie miejsce gorszym bilansem bramek. Wygrał Milerinho czego można było się spodziewać. Za ofensywną grę wyróżnił bym zielonego i wesołego. Ciekawy futbol grali też Edi i zuang, który niespodziewanie, przynajmniej dla mnie znalazł się poza barażami. Na pewno z szóstego miejsca nie może być zadowolony Proboszcz. QPR to najmocniejszy skład w piątej lidze, poza tym jedna lokata wyżej dałaby mu awans (pięć rezygnacji w IV lidze). Pewnie powalczy w barażach i może sprawić niespodziankę wygrywając je. Na dalszych lokatach KillBill i Campos - ciekawi i godni zauważenia gracze - brakło im regularności w zdobywaniu punktów. Dalej creat i alien - te rozgrywki nie były dla nich udane, ale z pewnością poprawią się w następnym sezonie. Szczególnie alien ma potencjał - sprawił mi wiele trudności w potyczkach ligowych. Resztę, która zrezygnowała lepiej pominąć, chociaż decyzja Dabro jest niezrozumiała. Grał dobrze i miał realne szanse na podium...



Mistrz ligi Milerinho zakończył sezon z przyczepioną plakietką -  "Wszechmocny".  Jego drużyna  Penarol Montevideo, zapewne mało znana wśród graczy pochodzi z Urugwaju. Jak wiadomo w Urugwaju żyje zaledwie ok.  3,5 mln ludzu. Czym jest ta liczba przy 47 mln Hiszpanów czy 201 mln Brazylijczyków? Milerinho naprawdę musiał niezłe oszlifować swoje diamenty, by grać tą ekipą dobrze, a tym bardziej, aby móc stanąć na najwyższym stopniu podium na koniec sezonu. Jego klub  w lidze strzelił 84 gole i stracił najmniej z całej ligi - tylko 38. Natomiast z zawodników indywidualnie wyróżnił się Zalayeta trafiając aż 35 razy do bramek rywali i został wice królem strzelców. Milerinho ostatecznie zdobył 56 punktów lidze i wyprzedził Edka oraz Wesołego o 3 oczka.

Zuang1995: Jesteś liderem V ligi. Czy łatwo było Ci to osiągnąć?
Milerinho:  Bardzo trudno patrząc na to jakich graczy mieliśmy w V lidze, Edek, Edi byli dla mnie murowanymi kandydatami na pierwsze dwa miejsca. Z każdym można było stracić punkty i tak tez było.

Zuang1995: A poza tymi graczami czy ktoś  jeszcze wykazał się  świetnymi umiejętnościami , na których zawiesiłeś oko  i miło było popatrzeć ?

Milerinho: Prawdę mówiąc to przyjemnie się grało z KillBillem (dobrze stosuje spalone) Zielonywojownik ciekawa piłkę gra, zuang1995 też bardzo fajnie i długo trzyma piłkę przy nodze i konstruuje ciekawe akcje.

Zuang1995: Jestem  też ciekawy, co sądzisz o ligowej atmosferze i  w jakim klimacie przebiegała Twoim zdaniem liga?
Milerinho: Mało zgrzytów, szybko rozgrywane kolejki dały dobry klimat w lidze. Niestety nie obyło się bez rezygnacji, ale to jest chyba nieuniknione.

Zuang1995: Na koniec chciałbym Cię spytać jak szacujesz swoje szanse w IV lidze? Jak wiadomo kiedyś byłeś jednym z czołowych graczy II ligi. Masz zamiar tam wrócić?
Milerinho: Tak juz grałem parę sezonów na peslandzie, w 4 lidze myślę, że będę w stanie powalczyć o awans do trzeciej razem z chłopakami z V ligi, którzy awansowali. Przed startem sezonu każdy ma taki same szanse. Myślę, że powalczę z zbiegiem czasu o awans do 1 ligi .W dodatku tam jeszcze jest fajny klimat.

Zuang1995: Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w nadchodzącym sezonie i nowej klasie rozgrywkowej. Do widzenia.
Milerinho: Dziękuję takżei życzę powodzenia.





Już dziś wiadome są wyniki rozgrywek barażowych.  W wielkim finale o awans do IV ligi starli się Proboszcz oraz zielonywojownik. Ostatecznie to zawodnicy Novarry spisali się lepiej i zapewnili zielonemuwojwonikowi awans! Gratulujemy!

Logowanie



Gościmy

    DZIELĄ I RZĄDZĄ

    ADMINISTRATOR:
    wcrew

    MODERATORZY:
    Emilian

    Raul

    tlenekk

    gierkowicz

    Polecamy

    Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

    JESTEŚ TU Artykuły PES 6 V Liga PES6: Podsumowanie V ligi okiem Zuanga1995