pesland.pl

PES6: Puchar Ligi wędruje do...

Równo z ostatnim dzwonkiem kończącym tegoroczny XXXIII sezon PES6 zakończył się także Puchar Ligi. W finale spotkali się gracze, którzy w swoich klasach rozgrywkowych zajęli wysokie miejsca. Sawik z 3 miejscem w II lidze powalczy w barażach o wejście do I ligi. Natomiast greg(superstar) wywalczył tytuł Mistrza I Ligi, tym samym awansując do ścisłej czołówki peslandu! Wielkim zaskoczeniem okazały się porażki faworytów w I rundzie: Raul, Emilian, stalowka84, pokazując jednocześnie, że poziom tegorocznego Pucharu Ligi był bardzo wyrównany.

Tytuł wędruje do...Sawika!

Serdeczne gratulacje, w rozwinięciu statystyki ze spotkania oraz pomeczowe komentarze finalistów.

Tak prezentowały się składy finalistów

 

Statystki po I połowie przedstawiały się następująco

 

 

Druga część spotkania również wielce emocjonująca


 

Dogrywkę czas zacząć...po której cieszyć może się tylko Sawik


 


Oto co powiedzieli na pomeczowej konferencji:

Sawik:

"Dziękuję i serdecznie pozdrawiam Grega!Dziękuję Gregowi za emocje, doskonałą atmosferę i przede wszystkim fajną zabawę, bo jeżeli gra się z przeciwnikiem na odpowiednim poziomie zarówno na wirtualnym boisku jak i poza nim to wynik staje się sprawą drugorzędną.Podsumowując króciutko sam mecz to nie było to widowisko wspaniałe, raczej typowy mecz walki gdzie żadna ekipa nie odstawiała nogi i o końcowym wyniku zdecydowały niuanse, bo mógł był równie dobrze w drugą stronę.Mecze między Gregiem a mną prawie zawsze były niezwykle wyrównane. Spodziewałem się trudnej przeprawy i taka była. Rywal szczególnie w pierwszej połowie doskonale narzucił swój styl gry i byłem w niezłych tarapatach. Dobrze, że w przerwie nieco zmodyfikował ustawienie :) Mogłem troszkę pograć piłką, stworzyć w końcu jakieś okazje. W końcówce suma sumarum więcej szczęścia po mojej stronie (w tym doskonałe interwencje Brkica w bramce) daje historyczny sukces w Pucharze Ligi.Już sam występ w finale to wielkie wyróżnienie, tym bardziej jak w pokonanym polu zostawia się niezłych graczy.


Pierwsza połowa była słaba w moim wykonaniu. Chciałem zbadać siły, a Greg od razu wziął się za atak, nieładnie! Cisnął od początku i w 10 minucie dopiął swego, a w zasadzie N'Gog dobijając do pustej. Nie minęły dwie minutki a Muriel wychodzi sam na sam, bramkarz paruje piłkę na bok gdzie czeka Basta i płaskim strzałem kieruje piłkę do pustej bramki. Po moim ciosie Greg zaczął znów dokładnie rozgrywać piłkę, jednak brakowało skuteczności, a ja jak już miałem gałę przy nodze to najczęściej kończyło się w środku pola głupią stratą. Tylko dzięki szczęściu udało się wytrwać do przerwy. Greg zmienił taktykę na bardziej oskrzydlającą, ja postanowiłem troszkę mniej panikować i mecz się wyrównał. Akcja za akcję, cios za cios ale wynik nie ulegał zmianie, aż do 87 minuty. Po raz kolejny doskonale zachował się skrzydłowy w tym meczu Basta (nominalny obrońca!) i będąc sam na sam nie dał szans bramkarzowi gości. Gdy wydawało się, że jest po meczu, już w doliczonym czasie gry moi obrońcy zostawili autostradę na pole karne, wykorzystał to McKee, wpadł w 16 metr i płaskim strzałem pokonał Brkica. Dramat, ale "co nas nie zabije to nas wzmocni". Już pierwsza akcja dogrywki dała ponowne prowadzenie. Muriel dostał piłkę przed pole karne, minął jednego z obrońców i strzelił przy słupku nie do obrony. Greg musiał przycisnąć i to zrobił, ale w każdej sytuacji doskonale zachowywał się Brkic na bramce i to głównie dzięki jego fantastycznym interwencjom udało się dowieźć wynik do końca.
Sawik"

 

greg:

"Dzieki Sawik za mecz rozgrywany w duchu fair play i gratuluje wygranej Sawik to przeciwnik który wybitnie mi nie lezy. Wiec jak zobaczylem go w finale to nie mialem za wesolej miny. Tym razem poniekąd nieslusznie. Mimo porazki zagralem niezly mecz i optycznie wygladalem troche lepiej niz przeciwnik szczegolnie w 1 polowie meczu. Ale jak zwykle moja bolaczka czyli brak skutecznosci dala o sobie znac i wcale nie bylo tak jak byc moglo. W drugij polowie dramat, dostaje gonga w 89 min meczu i wydawalo sie ze jest pozamiatane. Jednak oststnia akcja meczu przyniosla wyrownanie. Ale zeby nie bylo za dobrze to zaraz po rozpoczeciu dogrywki znowu gong i pogon za wynikiem. Niestety przypominalo to walenie glowa w mur ...który znowu mogl peknąc w ostatniej minucie meczu. Z ok 18 maetrów huknal Pratley ale bramarz zdołal sparowac pilke i po balu. Bylo blisko ale znowu sie nie udalo"

 

W imieniu swoim i całego zarządu pragnę podziękować wszystkim graczom za udział i życzyć takich emocji i finałów jakich przyniósł nam tegoroczny Puchar! GL&HF! acti90


Logowanie



Gościmy

    DZIELĄ I RZĄDZĄ

    ADMINISTRATOR:
    wcrew

    MODERATORZY:
    Emilian

    Raul

    tlenekk

    gierkowicz

    Polecamy

    Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

    JESTEŚ TU Artykuły PES 6 Puchar Ligi PES6: Puchar Ligi wędruje do...