pesland.pl

PES6: EURO 2012 - Finał

EURO 2012Pesland zawitał w ubiegły weekend do Kijowa, skąd relacjonujemy wielkie wydarzenie - finał EURO 2012, w którym zmierzyły się reprezentacje Rosji (Szopa1910) i Włoch (Boby1908). Boby, gracz peslandowej ekstraklasy, przeciwko grającemu w drugiej lidze Szopie. Teoretycznie faworytem powinien być ten pierwszy, ale udane występy Szopy w Ligach Krajowych i awans do najlepszej dwunastki tych rozgrywek sprawiły, że trudno było przewidzieć kto dziś będzie mocniejszy.

 

Włochy przez fazę grupową przeszli jak burza tracąc zaledwie dwa gole i pokonując mistrzów Świata i Europy - Hiszpanów 2:1. Zresztą okazja do rewanżu była w półfinale, gdzie Hiszpanie ponownie polegli (2:3). To nie zmienia faktu, że to właśnie Rybson był najtrudniejszym rywalem na drodze do finału.
Szopa z kolei rozkręcał się z meczu na mecz. W fazie grupowej musiał uznać wyższość Ediego, potem po zaciętych bojach pokonywał trudnych rywali - Portugalię (raul - 4:3) i Niemcy (gierkowicz - tez 4:3). Szczególnie trudna przeprawa była w meczu z Portugalią, gdzie o awansie zdecydował kontrowersyjny rzut karny.

 

Zespoły rozpoczęły mecz finałowy w składach:
Rosja - Akinfeev - Yanbaev, V.Berezutski, Shishkin, Zhirkov - Denisov, Glushakov, Arshavin - Torbinksiy, Pogrebnyak, Kerzhakov (4-3-3)
Włochy - Buffon - Maggio, Gastadello, Bonucci, Cassani - De Rossi, Aquilani, Balotelli - Giovinco, Gilardino, Rossi (4-3-3)

Kibice nie zdążyli się na dobre usadowić na miejscach, a Włosi już prowadzili 1:0. Balotelli zagrywa do Aquilaniego, ten odpala z 20 metrów i piłka trzepocze w siatce. Gol padł w 1 minucie i 5 sekundzie meczu, wystarczyło zaledwie 4 podania. Podrażniona Rosja ruszyła do przodu i już w 3 minucie stanęła przed szansą na wyrównanie, ale strzał z ostrego kąta Kerzhakova obronił z trudem Buffon. Włochy nie mogły wyjść z własnej połowy, w 7 minucie po ładnej indywidualnej akcji nad poprzeczką strzela Arshavin. Niewykorzystane sytuacje niestety się zemściły i w 12 minucie jest już 2:0 - strzał Giovinco z ostrego kąta dobija Gilardino. Napór Szopy przynosi jednak efekt i chwilę potem pada bramka kontaktowa - Kerzhakov wygrał pojedynek biegowy z Maggio i strzelił na tyle mocno, że Buffon nie zdążył zareagowac, mimo iż strzał leciał w zasięgu ręki. Szopa dobrze utrzymuje się przy piłce i buduje cierpliwie ataki, ale Boby gra bardzo szybko i pomysłowo, czego efektem jest gol głową zupełnie niekrytego Rossiego w 26 minucie po dośrodkowaniu Cassaniego. Piłkarze nawet na moment nie zwalniają tempa i po okresie wyrównanej gry znowu trafiają Rosjanie - odbity strzał Arshavina w 38 minucie dobija do pustej bramki Kerzhakov. Minutę pózniej znowu w roli glównej Arshavin, ale jego strzał sprzed pola karnego chybia o centymetry. Wydawałoby się, że to koniec strzelania w pierwszej połowie, ale w 44 minucie po nieudanej pułapce offside'owej sam na sam z Akinfeevem wychodzi Alberto Gilardino i lobem pokonuje bramkarza "sbornej" (który powiedzmy szczerze mógł się przy tym strzale zachować lepiej). Jeszcze w 45 minucie strzał Arshavina z bliska świetnie obronił Buffon i kiedy Szopa myślami był już przy 15-minutowej przerwie, Boby zdołał zadać jeszcze jeden cios w doliczonym czasie gry. Rossi wykorzystał dokładne podanie Balotelliego i precyzyjnym strzałem w prawy róg bramki ustalił wynik pierwszej połowy na 5:2. Taki wynik to przede wszystkim efekt dobrej, skutecznej gry Boby'ego, ale też różnorodności w ataku - każdy z 5 goli padł w zupełnie inny sposób.
Gole do szatni nie zdeprymowały Szopy. Wręcz przeciwnie - od początku drugiej odsłony ruszył do ataku i osiągnął przewagę, którą udokumentował w 58 minucie. Maggio pomylił się okrutnie i zamiast wybijać dośrodkowanie Kerzhakova skierował piłkę wprost na nogę Pogrebnyaka, który nie zmarnował znakomitej sytuacji. Boby nie mógł złapać odpowiedniego rytmu i zdarzały mu się proste błędy, jak ten w 65 minucie, kiedy Buffonem wyrzucił piłkę wprost pod nogi napastnika Stuttgartu, a ta po jego strzale zatrzymała się na słupku. Co się odwlecze to nie uciecze i Pogrebnyak wreszcie trafił po raz drugi do siatki. W 76 minucie przy biernej postawie włoskiej obrony wszedł przebojem w pole karne i uderzył celnie w długi róg. 4 minuty pózniej wydawało się, że będzie remis, ale strzał bardzo aktywnego w drugiej połowie Pogrebnyaka fantastycznie wybronił włoski bramkarz. Boby pierwszy celny strzał w drugiej połowie oddał w 85 minucie, kiedy szansę na pogrążenie Rosjan miał Rossi. Zresztą chwilę później ten sam napastnik zmarnował jeszcze lepszą okazję. Tym razem w roli głównej Akinfeev. Ostatnią szansę na zmianę wyniku i doprowadzenie do dogrywki miał Arshavin, ale jego uderzenie z rzutu wolnego o pół metra minęlo spojenie słupka z poprzeczką.
Włochy mistrzem Europy!

Obraz gry zupełnie zmienił się po przerwie - w pierwszym świetna, kombinacyjna i skuteczna gra Boby'ego i przy wyniku 5:2 wydawało się, że wszystko jest już przesądzone. Szopa zagrał jednak z wiarą i determinacją do samego końca i w drugiej odsłonie zepchnął Włochów do defensywy, zmniejszył stratę do jednej bramki, ale na więcej nie starczyło już czasu. W zespole włoskim bardzo dobry mecz zagrał Buffon, cichym bohaterem jest też Balotelli, z którego Boby zrobił ofensywnego pomocnika. Gola nie strzelił, ale miał 3 kluczowe podania przy bramkowych akcjach. U Rosjan imponowała gra Pogrebnyaka, który pokazał jak powinien grać klasyczny środkowy napastnik. Arshavin, mimo iż nic nie strzelił, też zaliczył bardzo udany występ. Przez niego przechodziła większość rosyjskich ataków, nękał też rywali indywidualnymi akcjami.

Rosja (Szopa1910) - Wlochy (Boby1908)

Strzały (celne) 25 (13) - 18 (12)

Rzuty rożne 8 - 3

Faule 5 - 3

Spalone 1 - 1

Posiadanie piłki 53 - 47


 

Bramki:

1' - Aquilani 0:1
12' - Gilardino 0:2
15' - Kerzhakov 1:2
26' - Rossi 1:3
38' - Kerzhakov 2:3
44' - Gilardino 2:4
45' - Rossi 2:5
58' - Pogrebnyak 3:5
76' - Pogrebnyak 4:5


Po meczu powiedzieli:

Szopa1910
- Na początku chciałbym podziękować Bobyemu za świetny finał, a także Zielonemuwojownikowi za to, że znalazł chwilę i zagościł na naszym meczu. Co do spotkania, przespana pierwsza połowa przez Rosjan i bezlitośnie wykorzystane blędy przez Wlochów trochę ustawiły mecz. Rosja na drugą połowę wyszła z animuszem i bardzo odważnie zaatakowali bramkę Buffona. Przyniosło to oczekiwany efekt, lecz brakło skuteczności by doprowadzić do dogrywki. Z przebiegu EURO jestem zadowolony, na początku nie sądziłem, że mogę dojść aż do finału. Jeszcze raz dziękuję Bobyemu i Zielonemuwojownikowi, a także wszystkim uczestnikom tego wspaniałego turnieju, który bez Was by się nie odbył.

Boby1908 - Co do finału to mogę powiedzieć tyle. Spotkały się dwa fajne teamy i dwóch równorzędnych graczy. Atmosfera musiała być dobra bo z Szopsonem mam dobry kontakt. Co do meczu powiem tylko tyle. Pierwsza połowa zdecydowanie dla mnie.Już pierwsza akcja dała mi prowadzenie i wiedziałem, że będzie dobrze. Później konsekwentna gra do przodu i w miarę dobrze z tyłu.Dwa stracone gole i obydwa ukłuł Kerzhakov. Po przerwie sytuacja się odwróciła i Szopson cisnął non stop i na efekty długo czekać nie musiał. Przy odrobinie szczęścia mógł doprowadzić do remisu. Drużyna Włoch pokazała, że była bardzo dobrze przygotowana do turnieju i wygrała wszystkie mecze w całym turnieju. Mam nadzieję, że w realu będzie podobnie i wygra z Hiszpanią:D Dzięki Szopson za fajne widowisko i powodzonka w lidze, bo szwędasz się gdzieś w niższych ligach, a powinieneś grać w ekstraklasie.

Gratulujemy zwycięzcy i dziękujemy obydwu zawodnikom za stworzenie naprawdę fantastycznego widowiska!

Logowanie



Gościmy

    DZIELĄ I RZĄDZĄ

    ADMINISTRATOR:
    wcrew

    MODERATORZY:
    Emilian

    Raul

    tlenekk

    gierkowicz

    Polecamy

    Liga  Poleć znajomym   Poleć znajomym  PES

    JESTEŚ TU